Arka na inaugurację wiosny z Koroną zaskoczyć ma stabilnością

Pierwsze wiosenne spotkanie w ekstraklasie piłkarzy Arki Gdynia już za rogiem (mecz z Koroną Kielce w niedzielę o godz. 15:30 na Stadionie Miejskim). Czym po przerwie zaskoczy kibiców trener Zbigniew Smółka? Na pewno stabilnością.

Menadżer Liverpoolu Jurgen Klopp swojego czasu powiedział, że zima nie sprzyja wielkim transferom. Trener Arki Zbigniew Smółka czerpie więc od najlepszych – solidnych wzmocnień w drużynie nie poczynił. Celowo. Stawia na stabilność i zdaje sobie sprawę, że tylko ona może przynieść wymierne korzyści ze zmiany stylu gry drużyny na większą skalę niż falowo.

W wyjściowym składzie na niedzielne spotkanie z Koroną nie powinno być więc praktycznie żadnych zaskoczeń. Zespół Smółki o pełną pulę powalczy składem, który personalnie nie będzie się różnił od ostatnich jesiennych bojów.

Poza jednym wyjątkiem. Nie da się oprzeć wrażeniu, że miejsce na jednym ze skrzydeł wywalczył dopiero co pozyskany ze Stali Mielec Maksymilian Banaszewski. Nie dość, że 23-latek na zajęciach predysponowany jest do gry w wyjściowym ustawieniu, to sam szkoleniowiec między wierszami potwierdzał to na konferencji:
– Obdarzyłem go dużym zaufaniem, bo w sytuacji, w jakiej obecnie się znajdujemy, czyli przy kontuzji Aleksandyra Kolewa, na pozycję numer dziewięć wrócił Maciek Jankowski i o miejsce rywalizuje teraz z Rafałem Siemaszko. Maks przez to walczy o miejsce na skrzydle z Nabilem Aankourem i naszą pierwszoplanową postacią, Luką Zarandią. Ta hierarchia musi być jasna i znana piłkarzom. Uważam, że Maks sobie powinien poradzić w tej lidze i wnieść wiele. Jak mam do wyboru na daną pozycję młodego Polaka i piłkarza zagranicznego, to zawsze Polak będzie miał handicap – jasno sugeruje swój niedzielny ruch Zbigniew Smółka, trener Arki.

To jedyna nowość, którą ujrzymy. Czy taki wariant zda egzamin? Czas i jesień ligowa pokazały, że zmuszony przez kontuję Kolewa do gry na „dziewiątce” Maciej Jankowski  nie radził sobie tak dobrze, jak na skrzydle. Inna też sprawa, że Bułgara za pracowitość na boisku i pomoc cenią wszyscy koledzy i liczą na szybki jego powrót. Dzięki niemu też Jankowski na skrzydle mógł błyszczeć najjaśniej.
– Alek przechodził rehabilitację w Sofii, bo uznaliśmy, że lepiej, jak przejdzie ją tam, gdzie miał zabieg. Teraz jest już z nami – mówił na wtorkowej konferencji trener gdynian.

Kolew trenował już indywidualnie, spędził nawet chwilę z piłką przy nodze. Kiedy będzie gotów do gry? Niewykluczone, że w kadrze meczowej znajdzie się już na spotkanie z Piastem Gliwice w ostatni weekend lutego.

Przewidywany skład: Steinbors – Zbozień, Marić, Helstrup, Marciniak – Deja, Nalepa, Janota – Zarandia, Jankowski, Banaszewski.

Aktualności