Gdynianie górą w Red Bull Konkursie Lotów

Lambojet, Odlotowa pszczółka, Ćmolot czy Ważko-kopter – to tylko kilka nietypowych konstrukcji, które wylądowały w niedzielę, 4 sierpnia, w gdyńskim Basenie Prezydenta. A wszystko za sprawą 6. edycji Konkursu Lotów Red Bull. 39 drużyn z całego kraju spełniło w Gdyni swoje marzenia o podniebnych podbojach. Awiatorzy amatorzy zebrali się na molo Południowym i podjęli postawione przed nimi wyzwanie. Starali się poszybować jak najdalej we własnoręcznie skonstruowanych machinach. Musieli też wykazać się pomysłowością, bo w zawodach liczyła się również kreatywność i autoprezentacja. Rywalizacja była zacięta. Zwyciężyła drużyna z Gdyni i ich Smog Wawelski. Na podium znaleźli się również: Chłopaki z Wisły oraz Byki z Politechniki. Padł też rekord Polski w długości lotu. Pobiła go Latająca kotwica, która odleciała na ponad 28 metrów. Całości dopełniły widowiskowe pokazy lotnicze w wykonaniu zawodowych pilotów akrobacyjnych – grupy The Flying Bulls i Łukasza Czepieli.

Konkurs Lotów Red Bull powrócił po czterech latach przerwy. To zawody dla tych, którzy umieją uwolnić lotniczą wyobraźnię. Czteroosobowe zespoły najpierw samodzielnie konstruują niezwykłe latające machiny, a następnie rozpędzają je na torze startowym i wybijają z sześciometrowej platformy. Do wody skacze tylko grupowy pilot próbując odlecieć jak najdalej. W tym roku w finale konkursu zaprezentowało się 39 drużyn z całej Polski, wyłonionych przez jury spośród 1500 zgłoszeń. Decydowała kreatywność, oryginalność, szansa na wzbicie się w powietrze oraz zgotowanie publiczności dobrego show. Na starcie nie zabrakło oczywiście reprezentantów Gdyni i Trójmiasta.

Rywalizacja o prymat w amatorskiej awiacji ponownie odbyła się w Gdyni. Zawody rozpoczęły się w samo południe na molo Południowym. Przy nabrzeżu stanęła rampa, na którą zawodnicy wprowadzali swoje maszyny. Lot uczestnicy kończyli w przyjaznych wodach Basenu Prezydenta. Wyobraźnia dopisywała tegorocznym konstruktorom. W locie można było zobaczyć m.in. Ćmolot 1, Dodolot, Ważko-kopter, Odlotową Pszczółkę, Asterixa i Obelixa, BuBu Dinozaura, Odlotową Plażę, Bojowe Żelazko, Piękną Smoczycę, Szpiega z Krainy Deszczowców czy Lambojeta. Niektóre konstrukcje poszybowały bardzo daleko, ale zdarzały się też takie, które zaliczyły spektakularne lądowanie tuż za linią startu. Walka o zwycięstwo była jednak zacięta i emocjonująca, a zawodnicy dawali z siebie wszystko. O tym, kto wygra decydowała nie tylko osiągnięta odległość, ale też nota jury. Niedzielne zmagania amatorskich lotników oceniali m.in: Adam MałyszNatalia NykielFilip ChajzerKuba PrzygońskiŁukasz Czepiela czy wiceprezydent Gdyni Marek Łucyk

– Ci ludzie przez wiele miesięcy przygotowywali się do tych 30 sekund, które tu prezentują. Każda ekipa miała coś w sobie. Mnie osobiście najbardziej podobał się Smog Wawelski, który wygrał. To niesamowita ekipa i jeszcze na dodatek z ważnym przesłaniem. Jednak to dopiero początek imprezowego miesiąca w naszym mieście. Za nami Konkurs Lotów Red Bulla. Były niesamowite emocje i wiele osób miało okazje wykąpać się w naszym pięknym morzu. Natomiast już za tydzień ludzie z żelaza, czyli Mistrzostwa Świata Ironman, za dwa tygodnie wspaniałe pokazy lotnicze, a siedem dni po nich największa impreza motoryzacyjna w kraju, czyli Verva Street Racing. Można powiedzieć, że w Gdyni marzenia się spełniają dla tych, którzy kochają imprezy sportowe – mówi Marek Łucyk, wiceprezydent Gdyni ds. rozwoju i juror konkursu.

Wygrała ta drużyna, która łącznie otrzymała najwięcej punktów za kreatywność, pokaz na rampie startowej i dystans pokonany w powietrzu. Pierwsze miejsce zajęła drużyna z Gdyni. Nazwali się Smog Wawelski. Nie bez powodu. Stworzona przez nich machina była wykonana z materiałów pochodzących z recyklingu i przypominała Smoka Wawelskiego. W nazwie drużyny pojawił się smog, bo chcieli w ten sposób zwrócić uwagę na problem związany z tym zjawiskiem i potrzebę dbania o środowisko. Gdynianie pofrunęli na odległość ponad 14 metrów, co wraz z notami jurorskimi dało im zwycięstwo.

– Rewelacyjna zabawa. Bawiliśmy się bardzo dobrze i to już drugi raz. Wyciągnęliśmy wnioski z błędów, które popełniliśmy cztery lata temu. Poza tym jesteśmy z Gdyni, więc dobrze znaliśmy tor. I tym razem się udało. To było wiele miesięcy pracy i wiele wysiłku. W naszym starcie chodziło nam głównie o przekaz eko. Pamiętajmy, że musimy dbać o środowisko. Dziękujemy całej ekipie Red Bulla za takie zawody – mówią FilipMarekBartek i Piotr, konstruktorzy Smoga Wawelskiego i członkowie zwycięskiej drużyny.

Drugie miejsce wywalczyli Chłopaki z Wisły. Skonstruowali mini skocznię narciarską, z której poleciał skoczek. Telemark wykonał on na prawie 8 metrach, jednak noty za styl poszybowały wysoko. Trzecie miejsce zdobyły Byki z Politechniki. Drużyna z Wrocławia osiągnęła wynik ponad 17 metrów, ale noty jurorskie były nieco niższe. Wręczono również nagrodę za najdłuższą odległość lotu w konkursie. Otrzymała ją drużyna o nazwie Latająca kotwica. Ich konstrukcja poleciała naprawdę daleko, bo 28,80 metrów. Tym samym został pobity dotychczasowy rekord Polski, który wynosił 16,5 metra. Najlepszy światowy rezultat to 78,5 metra. Zespół, który poszybował najdalej otrzymał nagrodę od prezydenta Gdyni Wojciecha Szczurka – cztery pakiety startowe na Mistrzostwa Świata w półmaratonie w 2020 roku.

Publiczność w Gdyni nie zawiodła. Zmagania awiatorów amatorów oglądały tłumy.

– Takie imprezy są wyjątkowe i zawsze jest nam dobrze w Gdyni. Przez cały dzień toczyła się zacięta rywalizacja. Na rampie zaprezentowało się 39 drużyn z całego kraju. A na molo Południowym gościliśmy 80 tysięcy widzów. To świetny wynik. Atrakcji nie zabrakło. Oprócz Konkursu Lotów naszych domorosłych awiatorów, mieliśmy też widowiskowe pokazy w wykonaniu zawodowych pilotów – mówi Tomek Ignatowicz z ekipy Red Bull Konkurs Lotów.

I rzeczywiście, rywalizacji drużyn towarzyszyły widowiskowe pokazy lotnicze. Podniebne show zaprezentowali Łukasz Czepiela i grupa The Flying Bulls. Ich popisy przedzielały kolejne etapy konkursowych zmagań. Niezwykłymi ewolucjami na niebie można było się jednak cieszyć już dzień wcześniej. W sobotę, 3 sierpnia, wieczorem na plaży Śródmieście odbyła się impreza Red Bulla. Wystąpił zespół The Dumplings, a później Natalia Nykiel. Natomiast pomiędzy koncertami fani lotnictwa zebrali się, żeby podziwiać The Flying Bulls i Łukasza Czepielę. W powietrzu przez dwa dni swoje możliwości prezentowała ich zabytkową flota z austriackiego Hangaru-7. Kolekcja zawiera jedne z najwspanialszych maszyn II wojny światowej. To jedyny w Europie, wciąż latający, myśliwiec P-38 „Lighting”, bombowiec B-25J „Mitchell” i zaprojektowany z myślą o amerykańskich lotniskowcach, charakteryzujący się składanymi skrzydłami F4U-4 „Corsair”. Był też najmłodszy w zabytkowej eskadrze – T-28B „Trojan”. A pokaz beczek i pętli wykonał śmigłowiec Bolkow BO-105. Nie zabrakło również najmocniejszego samolotu akrobacyjnego w Polsce – Edge’a 540t z mistrzem świata Red Bull Air Race w klasie Challenger – Łukaszem Czepielą, za sterami.

Aktualności